Biała dieta cz. I.

Biała dieta cz. I.

Biała dieta brzmi dość tajemniczo, ale wbrew pozorom nie kryje się za nią nic strasznego. Na pewno nie raz słyszałeś/aś o wybielaniu zębów. Być może jesteś osobą, która nawet korzystała z takiego zabiegu. Jednak, jeśli myślisz, że po jego wykonaniu zęby zostaną piękne i białe, to niestety, ale zejście z fotela dentystycznego nie oznacza końca. Aby efekt zabiegu się utrzymał, przez kilka następnych tygodni warto stosować się do zasad białej diety. O co w niej chodzi i na czym dokładnie polega?

Biała dieta – na czym polega?

Jak sama nazwa wskazuje, biała dieta oznacza spożywanie produktów, które nie zabarwią świeżo wybielonego szkliwa zębów. Jej celem jest ochrona zębów, które po przeprowadzeniu zabiegu wybielania są podatne na absorpcje różnych barw. Ważne jest, aby eliminować wszystkie składniki, które posiadają barwy, ponieważ bez względu na to czy jest to produkt naturalny, czy sztuczny, może niwelować efekty zabiegu.

Ile czasu powinniśmy stosować taką dietę?

W ciągu dwóch godzin od zakończonego zabiegu należy powstrzymać się od jedzenia i picia kolorowych napojów (nawet kawy i herbaty). Dopuszczalne jest spożycie kilku łyków zwykłej wody.

Przez kolejne 48 h powinniśmy powstrzymać się od jedzenia i picia produktów, które mają tendencję do barwienia. Wliczają się tu nawet napoje słodzone, ponieważ ich sztuczne barwniki mogą osadzić się na powierzchni zębów. Stomatolodzy często rekomendują, aby taka dieta trwała około 2 tygodnie. Wówczas mamy największą szansę, że efekty zabiegu utrzymają się u nas przez długi czas.

Biała dieta powinna być stosowana nie dłużej, niż to konieczne. Mimo że zaleca się ją po zabiegu wybielania zębów, to warto pamiętać, że eliminuje ona z naszego jadłospisu wiele, zdrowych i wartościowych produktów. Przestrzeganie jej przez zbyt długi czas, może spowodować niedobory pokarmowe, a to w znacznym stopniu pogorszy nasz stan zdrowia.

Jakie produkty wchodzą w skład białej diety?

Których produktów nie powinniśmy jeść po wybielaniu?

Zapraszam do II części artykułu.

mgr Dorota Dziuryk

Zostaw odpowiedź