Alkohol na diecie – pić, czy nie pić?

Alkohol na diecie – pić, czy nie pić?

Dieta odchudzająca wymaga eliminacji wielu produktów, które bardzo lubiliśmy. Niekiedy musimy wykazać się wielką siłą i samozaparciem, aby wytrwać przy swoich założeniach. O ile mamy silną motywację i udaje nam się utrzymać reżim na co dzień, to wyjście ze znajomymi lub spontaniczna impreza może nam tę motywacje bardzo osłabić.

Jak powinniśmy postąpić?

Czy ta lampka wina rzeczywiście zaszkodzi?

Jeśli wypiję piwo, to ponownie przytyję?

Decydując się na dietę powinniśmy całkowicie zrezygnować z alkoholu?

Alkohol, a kalorie.

Alkohol jest kaloryczny i nie bez powodu mówi się, że dostarcza „pustych kalorii”, przez co utrudnia proces odchudzania.

1 gram czystego alkoholu to około 7 kalorii, tak więc kieliszek wódki ma około 55 kcal, piwo od 200 w górę, lampka wina >100 w zależności od jego rodzaju.

Rzadko kończymy picie np. na jednym kieliszku czy 1 szklance piwa. Rozbudzony apetyt sprawia, że ilość kalorii, jaką zjadamy w trakcie imprezy, niekiedy stanowi nawet połowę dziennego zapotrzebowania.

Wpływ alkoholu na organizm.

Pijąc alkohol nabieramy ochoty na jedzenie ostre i wyraziste w smaku, nierzadko też tłuste. W badaniu prowadzonym w 1999 r. pokazano, że spożycie alkoholu przed posiłkiem sprawiło, że badani zjadali większą porcję, niż powinni. Ponadto okazało się, że za największe pobudzenie apetytu odpowiada piwo, ze względu na obecność chmielu (roślina konopna). Jego wysoki indeks glikemiczny sprawia, że poziom glukozy we krwi bardzo się waha, a przez to jeszcze bardziej chce nam się jeść.

Metabolizowaniem alkoholu zajmuje się wątroba. W trakcie tego procesu powstaje aldehyd octowy, który w wyniku nasilonej diurezy zostaje wydalamy z organizmu razem z kompletem witamin i minerałów. Przyczynia się to do odwodnienia i do powstawania tzw. kaca.

Z racji tego, że nasz organizm nie potrafi wykorzystać energii z alkoholu, w momencie picia musi zająć się jego metabolizowaniem. Trawienie pokarmów odbywa się dużo wolniej i jest większe ryzyko, że zostaną one przekształcone w tkankę tłuszczową.

Oczywiście na etapie odchudzania alkohol nie jest wskazany, bo może zniwelować wszystkie nasze sukcesy osiągnięte do tej pory, ale pamiętajmy o tym, żeby przede wszystkim zachować umiar i zdrowy rozsądek.

Oto kilka wskazówek jak w rozsądny sposób połączyć alkohol z dietą.

1. Rodzaj alkoholu ma znaczenie.

Decydując się na spożycie alkoholu, wybieraj wino, najlepiej wytrawne. Ze względu na dużą zawartość polifenoli wykazuje pozytywny wpływ na zdrowie, wzmacnia pracę serca i układu krwionośnego. Na każdą lampkę wypitego wina wypij lampkę wody, aby uzupełnić stratę płynów.

2. Posiłek przed alkoholem TAK, przekąska w trakcie NIE.

Picie alkoholu na pusty żołądek nie jest dobrym pomysłem. Jego mocniejsze działanie podrażnia błonę śluzową żołądka, co może wywołać ból i gorsze samopoczucie. Przed wypiciem alkoholu, zjedz normalny posiłek. W trakcie jego spożywania unikaj podjadania. Wtedy organizm nastawiony będzie na metabolizowanie alkoholu, a nie trawienie, co może zaowocować wzrostem tkanki tłuszczowej.

3. Odpowiednia “zapojka” to podstawa.

Zamiast kolorowych napojów, słodzonych soków czy drinków wybierz wodę z dużą ilością cytryny, imbiru lub mięty. Pamiętaj, że “zapojki” mają kalorie tak jak alkohol, połączone razem stanowią prawdziwą bombę kaloryczną.

4. Pij alkohol okazjonalnie.

Jeżeli alkohol pojawi się raz na jakiś czas np. piwo raz na 2-3 tygodnie, czy lampka wina 1 x w tygodniu to proces odchudzania nie powinien zostać zaburzony.

Podsumowując, najważniejsze to pamiętać, by zachować umiar i rozsądek, a dzięki temu Twoje starania nie pójdą na marne.

Zostaw odpowiedź